piątek, 21 czerwca 2013

Uff, jak gorąco...

ale nie żebyśmy narzekali.
Wręcz przeciwnie!

W taką pogodę korzystamy z cienia w ogrodzie















i z przyleśnego placu zabaw









Męża mamy do końca miesiąca w domu. Hurra!
Z powodu powodzi, jaka nawiedziła Niemcy i miejscowość w której pracuje, jest na urlopie.

 


wtorek, 18 czerwca 2013

Jak przekonać dziecko do nocnika...

czyli z cyklu pomysły mężczyzn.

Po pierwsze:
położyć nocnik na ulubionej huśtawce



Po drugie:
zająć dodatkowo jedzeniem pysznych truskawek


Efekt:
Maja polubiła swój nocnik i w końcu zaczęła na nim siadać.
Niestety na razie bez efektów, ale za to parę razy podlała ogródek :)

Jak ich zobaczyłam, to myślałam, że padnę ze śmiechu.



Kuba miał dziś uroczystość z okazji zakończenia roku przedszkolnego. 
Od jutra ma oficjalne wakacje. 
Nieoficjalnie chodzi jeszcze do końca czerwca do przedszkola.

Z tej okazji po raz pierwszy w życiu tańczył kujawiaka


a później poloneza


video



czwartek, 13 czerwca 2013

Miłość siostrzano-braterska








Jak byłam dzieckiem zawsze chciałam mieć starszego brata. Trafił mi się młodszy i mimo naszych dziecięcych sprzeczek, teraz w sumie nie żałuję. Może dlatego, że już w naszym wieku różnica 4 lat nie ma tak wielkiego znaczenia. I teraz jest OK (nie śmiem napisać inaczej, bo wiem, że brat czyta ;p).
 U nas przełom nastąpił dopiero, kiedy w wieku moich 13 lat dostaliśmy osobne pokoje. Do tej pory sądzę, że podstawą rzeczą jeśli chodzi o rodzeństwo jest własna przestrzeń, gdzie brat czy siostra nie mają nic do gadania.
U moich dzieci te relacje dopiero się rozwijają. Miłość bratersko siostrzana ewoluuje z każdym dniem.
Zresztą ja bardzo bym chciała i staram się, żeby w przyszłości mieli w sobie wsparcie i żeby łączyło ich nie tylko fakt posiadania wspólnych rodziców.

Maja, wiadomo, zapatrzona jest w starszego brata. Chciałaby robić wszystko to, co on. Być tam gdzie on. Bo on jest wzorem niedoścignionym. Zawsze ma fajniejsze zabawki (bo mniejsze), których za żadne skarby nie chce siostrze dać (bo popsuje). Choć tu muszę dodać, że większą psują był i jest do tej pory Kuba. Maja swoje zabawki szanuje i zawsze odkłada na miejsce. Ale to już temat na innego posta.
Ja szanuję tą jego przestrzeń. Uważam, że każde z nich powinno mieć swoje rzeczy, o których oni sami decydują i maja do nich pierwszeństwo. 
Z Kubą jest trochę inaczej. Przez 5 lat był sam. Jedynak. Rozpieszczany przez wszystkich. 
A później pojawiła się Ona i Kuba nagle musiał nauczyć się dzielić czas spędzony z rodzicami z siostrą. A jak wiadomo, niemowlę potrzebuje dużo uwagi.
Będąc w ciąży, nie powiem, martwiłam się, jak Kuba poradzi sobie z tym wszystkim.
I wiecie co? Zaskoczył mnie bardzo, bo poradził sobie rewelacyjnie.
Z początku, kiedy jeszcze Maja była malutka, ciągle pytał, kiedy w końcu urośnie na tyle, żeby móc się z nią bawić. Później miał chwilę buntu, która jednak minęła nawet nie wiem kiedy i teraz już od rana słychać ich śmiechy i wygłupy. 
Owszem, zdarzają się takie sytuacje, kiedy Kuba woła "Mamo, zabierz ją ode mnie!", ale coraz częściej bawią się razem, opiekują. Maja zawsze wieczorem, po tym jak daje jej buzi na dobranoc, mówi "Buba (czyt. Kuba) buzi"  i pokazuje paluszkiem na brata a Kuba ostatnio stwierdził, że jak uzbiera już dużo pieniędzy w swojej skarbonce, Kupi sobie wybraną zabawkę (co tydzień jest to co innego) a Mai kucyki Pony, żeby nie było jej przykro.






Kiedyś, jeszcze z początków mojego macierzyństwa, kiedy Kuba był malutki a ja bardzo młoda i przerażona opieką nad niemowlakiem, mówiłam sobie, że będę miała tylko jedno dziecko. Bo z jednym łatwiej, taniej i czas zawsze jest. Teraz, kiedy patrzę jak dogadują się moje dzieci, bawią, wygłupiają, nie żałuję, że postaraliśmy się o Maję.
 I wiem, że to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. 

niedziela, 9 czerwca 2013

Te chwile...

kiedy jesteśmy wszyscy razem


czy to w podróży




czy to u dziadków



lub na kolejnym w tym dniu placu zabaw





i ta radość dzieci



i nasza również


i te uśmiechy niewymuszone



wygłupy niczym nie ograniczone



i te wieczorem już w łóżku, mimo zmęczenia wielkiego





i sen spokojny


i ta pewność, że zawsze będzie dobrze
byleby tylko razem być

bezcenne

(zdjęcia znowu niestety tylko komórkowe )

środa, 5 czerwca 2013

Na chwilę przed burzą

Biegniemy na plac zabaw, by zdążyć przed deszczem, korzystając z każdej suchej minuty.















Mamy w końcu tatę w domu. 
Przyjechał i zostaje do końca tygodnia!
Odbijamy sobie długi weekend...




Pytacie mnie o Kubę. Ostatnio jest go mniej na blogu.  
A powodów tego jest parę.
Najważniejszy jednak jest taki, że po prostu mój syn dorasta. Na każdym kroku stara się podkreślić swoją odrębność i to, że nie jest już malutkim chłopcem. Zamiast pójść z nami na plac zabaw, woli posiedzieć u zaprzyjaźnionego kolegi z sąsiedztwa. Ma już swoje " sprawy ", sekrety i tajemnice.
I za każdym razem, kiedy mówię "stań, zrobię ci zdjęcie" woła:
mamo, daj spokój!
A dopiero co był jeszcze taki mały...
Dlatego właśnie postanowiłam odsunąć go troszkę z bloga, dać mu trochę prywatności, pozwolić, by sam decydował o tym, kiedy się tu pojawia i jakie jego zdjęcia są tu wstawiane.
Na pewno jeszcze będą nie raz, ale to już będzie zależne tylko od niego.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...