niedziela, 6 października 2013

Takie tam jesienne...

Maja powoli odzyskuje siły po chorobie. Ostatnie dni  nie było łatwe i dla niej to był ciężki tydzień.
Jeszcze w tym tygodniu pewnie nie wróci do żłobka, bo i zakaszleć jeszcze jej się zdarzy i też chcielibyśmy, żeby poszła już zupełnie zdrowa i z nowymi siłami.
Na razie powoli wraca do siebie.
 Na szczęście mamy wreszcie piękną polską złotą jesień na dworze, pogoda sprzyja długim spacerom, zbieraniem kasztanów,  a dziś u nas na termometrze było aż 17 stopni!
W sobotę przyjechał do nas mąż. Ale jakże mogłoby go nie być, skoro jego córeczka taka biedna i chora a on przecież świata poza nią nie widzi.
Przyjechał, pojechał a my znowu sami zostaliśmy i czekamy już na następny weekend.


Za każdym razem kiedy patrzę na Maję i jej ciekawość świata, nie mogę się nadziwić, że nie umknie jej żaden szczegół, żadna zmiana. I tym razem wchodząc do parku długo przyglądała się dużej ilości kolorowych liści jaka pojawiła się na ziemi. Ot tak, dla nas to coś naturalnego, normalnego. Dla niej coś nowego i niezwykle ciekawego. A później odkrycie, że kiedy się po nich chodzi wydają zupełnie nowe i nieznane dotąd dźwięki.
Uwielbiam to w niej.
Już pewnie domyślacie się jak się wyglądała dalsza cześć spaceru. Wszystkie sterty liści były nasze.





A po męczącym spacerze zasłużony odpoczynek z bratem.


poniedziałek, 30 września 2013

No i stało się...

choć ja po cichu miałam nadzieję, że może nas to ominie. 
Maja od wczoraj chora. Z nosa się leje, kaszle pół nocy i większość dnia. 
Żłobek poszedł w odstawkę przynajmniej na tydzień.
A ja mam ochotę pójść do kierowniczki żłobka z awanturą. Powstrzymuje mnie tylko fakt, że później to wszystko mogłoby się odbić niekorzystnie na Mai.
No bo jak? Jak można zezwalać chorym, zakatarzonym i kaszlącym dzieciom na pobyt w żłobku?
Nie rozumiem.
Jak można patrzeć na zasmarkane dziecko cały dzień i nawet nie podetrzeć mu nosa pozwalając wcierać to wszystko w zabawki i inne dzieci?
Nie rozumiem.
Mam wielką ochotę przejść się na rozmowę, bo jeśli tak to ma wyglądać to ja pasuję.
Szkoda mi mojego dziecka i jego zdrowia....



piątek, 27 września 2013

Maja po przyjściu ze żłobka....

zjadłaby konia z kopytami

i banana... ze skórką 





dodatkowo jeszcze mamy śniadanie i dużego omleta.

Ale co tu się dziwić skoro w domu wszystko smakuje najlepiej ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...