wtorek, 8 maja 2012

Nowe perspektywy

Jeszcze nie tak dawno pisałam, że Maja jeszcze nie siedzi sama a tu proszę:


Chwilę później usiłowała zdjąć sobie skarpetki...
I tak zleciało jej trochę czasu...


Kuba za to lubi bujać w obłokach...

...dosłownie i w przenośni. Dzisiaj na przykład kiedy się kąpałam zaczął walić do drzwi i powiedział, że w kuchni się pali. A gotowała się zupa na małym ogniu... No więc ja szybko założyłam szlafrok, biegnę do kuchni a tu... nic się nie dzieje. A Kuba orzekł, że zupa gotuje się na za dużym gazie...
Tak naprawdę chciał, żebym szybciej wyszła z łazienki, bo mu się nudziło... 

A to już dzisiejszy spacer...




niedziela, 6 maja 2012

Pół roku...

Pół roku temu nasza rodzina powiększyła się o jeszcze jedną osóbkę. Przez te pół roku nasz świat wywrócił się o 180 stopni. Przez te pół roku było wiele naprawdę fajnych momentów, pierwsza kąpiel, pierwsze uśmiechy, pierwsze "gadanie" , dużo dużo nowych umiejętności,  pierwsze dania, pierwsze zupki i owoce, ale też i nieprzespane noce, dni pełne marudzenia i  wielogodzinnego noszenia na rękach, pierwsze choroby, wycieczki po przychodniach i lekarzach...  Nie powiem, że zawsze było łatwo i wesoło, ale nie zamienilibyśmy tego czasu na żaden inny.

A co z nowości?

Otóż Maja:

- przekręca się z brzucha na plecy (nareszcie!), z pleców na brzuch raz udało się świadomie przekręcić,
- wymawia nowe sylaby baba, babama, mamama, dada, abu itp.  czasem nawet uda się powiedzieć mama,
- pełza do tyłu i kręci się wokół własnej osi,
-od kilku dni przesypia bez jedzenia całe noce, je ok 21-22 i śpi do ok 5-6 rano, później dosypia jeszcze do 7-8,  z uwagi na to została przeprowadzona do swojego łóżeczka,
-z zamiłowaniem ssie kciuka ale tylko prawej ręki, smoczki poszły w odstawkę i nie ma mowy żeby jakikolwiek jej wcisnąć do buzi,
-uwielbia jeść łyżeczką zwłaszcza obiadki a dziś po raz pierwszy zjadła zupkę z mięskiem,
-siedzi sama przez chwilę, ale na razie raczej jej nie sadzamy,
-odróżnia obce osoby i płacze kiedy nie widzi nikogo ze "swoich", no i oczywiście mama jest niezastąpiona :-))),
-chwyta jedną ręką, wymachuje grzechotkami i potrafi przerzucić nimi przez pół pokoju.







wtorek, 1 maja 2012

Maja i traktor

Maja odkrywa nieznane dotąd funkcje swoich zabawek. Na przykład taki traktor. Stał sobie dotąd na półce, czasem obok Mai na macie, można było go dotknąć, ot tak nic nadzwyczajnego. Aż tu pewnego dnia okazało, że traktor za naciśnięciem komina posuwa się do przodu, wydaje różne dźwięki, śpiewa, trąbi itd A i sam komin może służyć nie tylko do uruchamiania traktora...
Czasem, kiedy złośliwa mama pochowa wszystkie gryzaki, trzeba zadowolić się tym co się ma pod ręką (a raczej buzią)...




Ciekawe czy da się go uruchomić językiem?...

Ach, teraz mi już nie uciekniesz!
 


Człowiek mieszka kupę czasu w jednym miejscu a czasem nawet nie wie co ma pod nosem. Otóż okazało się, że wystarczy przejść dotąd omijane małe osiedle domków a wychodzi się na piękny kawałek lasku. I choć nie uświadczy się tam ławki czy kawałka chodnika, to zapach drzew i wszechobecna cisza wynagradza wszystko... zwłaszcza takim mieszczuchom jak my ;p
Dzięki jego odkryciu Maja była dziś na spacerze najpierw półtorej godziny rano z tatą a później jeszcze dwie popołudniu. I wcale a wcale nie chciało nam się z stamtąd wychodzić... 
Następnym razem musimy tylko zabrać ze sobą koc ...

Tutaj Maja szykuje się na pierwszy spacer...


A tutaj już popołudniowy...


No a z Kubą już lepiej. Żadnych nowych chrost od wczoraj nie było. Stare powoli zasychają i znikają. Może już w ten weekend uda nam się gdzieś wyskoczyć już we czwórkę...
Oby...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...